BKS Stal w finale Pucharu Polski BOZPN!
Piłkarze bialskiej Stali awansowali do finału okręgowego pucharu. Długi czas Spójnia stawiała zacięty opór, ale w końcówce meczu bielszczanie trafili dwukrotnie i wygrali 2:0.
Spójnia Landek - BKS Stal 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 Radomski (74') - z rzutu karnego
0:2 Szczęsny (89')
Żółte kartki:
Szczęsny - Marek
BKS Stal: Kozik, Radomski, Prokopów, Dudała, Iskrzycki, Bezak (62. Karcz), Sobala, Furczyk, Wiśniewski (46. Pląskowski), Chrapek (80. Pryszcz), Caputa (46. Szczęsny)
Przez cały mecz piłkarze BKS Stal byli stroną dominującą, ale dopiero na kwadrans przed końcem meczu zdobyli pierwszego gola. W końcówce spotkania Spójnię dobił jeszcze Szczęsny i bielszczanie mogli się cieszyć ze zwycięstwa i awansu do finału Pucharu Polski BOZPN.
W środowym spotkaniu trener Rafał Górak, wzorem wcześniejszych meczów pucharowych, znów dał pograć rezerwowym, ale w pierwszej jedenastce pojawili się również zawodnicy, który ostatnio w spotkaniach ligowych wychodzili w pierwszym składzie: Krzysztof Chrapek, Kacper Prokopów czy Mariusz Sobala. Był to wyraźny znak od bielskiego szkoleniowca, że rozgrywki pucharowe traktuje poważnie, tym bardziej, że w lidze ostatnio bialskiej Stali wiedzie się kiepsko, a spotkanie ze Spójnią było dobrą okazją na przełamanie złej passy.
Przez długi czas wydawało się jednak, że mimo ogromnej przewagi BKS, mecz zakończy się remisem. Piłkarze Spójni, dopóki starczało im sił stanowili zaporę nie do przejścia. Z kolei w akcjach bielszczan brakowało precyzji, przez co nawet dobrze zapowiadające się ataki kończyły się niepowodzeniem. W 15. minucie dobrym pomysłem prostopadłej piłki do wbiegającego w pole karne Radomskiego, popisał się Chrapek, ale podanie było minimalnie za mocne. Trzy minuty później dwóch obrońców Spójni na własnym ciele przekonało się, co znaczy mocny strzał Furczyka. Goście atakowali niemal bez przerwy, ale klarowych okazji do zdobycia gola brakowało.
Sytuacja zmieniła się w drugiej połowie. BKS grał szybciej i precyzyjniej budował swoje akcje. Na skrzydłach nieźle grali wprowadzeni Szczęsny i Karcz, a z przodu dobrymi akcjami popisywał się Pląskowski. Mimo lepszej gry wciąż było 0:0. Stan ten próbowali strzałami z dystansu poprawić Pląskowski i Dudała, ale pierwszy z nich strzelił w środek bramki, a drugi z woleja nie trafił w jej światło. Po godzinie gry przewaga BKS jeszcze bardziej wzrosła. Najpierw po ładnej akcji lewą flanką i przegraniu piłki na drugą stronę boiska, w pole karne dośrodkował Szczęsny, ale obrońca w ostatniej chwili "ściągnął" piłkę z głowy Chrapka. W 67. minucie wydaje się, że sędzia powinien wskazać na rzut karny. Najpierw z woleja uderzył Chrapek, a piłka odbiła się od ręki obrońcy, a kilka chwil później w polu karnym upadł Karcz. Również i tym razem gwizdek arbitra milczał. W 74. minucie nie było już jednak wątpliwości. Ładnym podaniem błysnął Sobala, a wpadającego w pole karne Karcza sfaulował bramkarz Spójni. Rzut karny na bramkę zamienił Radomski. W 79. minucie mogła paść druga bramka dla BKS. Dośrodkowana z prawej strony piłka została odbita przed siebie przez golkipera gospodarzy, dopadł do niej Pląskowski, ale jego strzał został zablokowany. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i główce Szczęsnego bramkarz Spójni obronił instynktownie, czym uratował swój zespół przed utratą drugiego gola. Tyle szczęścia nie miał jednak w 89. minucie, gdy po kapitalnej asyście Pryszcza sam na sam z bramkarzem znalazł się Szczęsny i strzelił na 2:0.
BKS tym samym awansował do finału Pucharu Polski BOZPN. Rywala dla Stali wyłoni drugi półfinał, w którym LKS Czaniec zagra z Rekordem Bielsko-Biała.







